wtorek, 5 stycznia 2016

6 postanowień na nowe życie


Na wszystkich zdjęciach zamieszczonych w poście jestem ja, autorka tego bloga ;)

1) Jedynym, co obiecałam sobie w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia, było bycie szczęśliwą, naprawdę. Poprzedniego roku nawet nie chcę wspominać, staram się żyć tym, co teraz, nie patrzeć w przeszłość, skupić się na celach i marzeniach. Wydaje mi się, że bardzo wydoroślałam, zmieniłam swój pogląd na różne rzeczy, ale też straciłam taką zwykłą radość doświadczania codziennie życia. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni i że będę umiała znowu cieszyć się każdą minutą, że nie będzie w moim życiu takich pustych godzin


2) Chciałabym też nauczyć się akceptować siebie. Pamiętam, że nigdy nie uważałam, żebym miała gdzieś "za dużo", albo żebym musiała przechodzić na dietę, ale potem coś się zmieniło... Podświadomie wmawiałam sobie, że powinnam schudnąć, że jestem brzydka... i schudłam ponad 8 kilo, co zdecydowanie da się zauważyć. Jednak te kilogramy nie spadły tylko dlatego, że ćwiczyłam, lepiej się odżywiałam i ogólnie mniej jadłam, uciekły też, bo dużo się denerwowałam. Muszę nauczyć się siebie lubić, powtarzać sobie, że też jestem ładna, szczupła, że to ja i że każdy jest inny, i że to wcale nie jest tak, że nikt mnie nie kocha. 


3) Nauczyć się siebie samą doceniać, wierzyć w swoje możliwości, przestać użalać się nad sobą. Kompletnie brakuje mi wiary w siebie, porównuję się do wszystkich, nie widząc w nikim żadnych wad, a samą siebie obdarzając tysiącem najróżniejszych. Wiecie, zawsze bardzo dobrze się uczyłam, i mimo, że i w tym semestrze niespecjalnie zastanawiałam się nad nauką i ocenami, to jakimś cudem znowu będę wyróżniona. Chciałabym, żebym równie dobre stopnie mogła zobaczyć na świadectwie, a nawet ciut lepsze, to w końcu ostatnia klasa. Egzaminy, we wrześniu nowa szkoła. Miałam kiedyś dużo planów na siebie, teraz już ich nie mam, nie wiem gdzie złożę papiery i co tak naprawdę chcę robić. Zawsze zależało mi na LO bio-chem, ale wątpię, że się dostanę, chociaż... Powinnam wziąć się do roboty, tak.




4) Chcę również więcej czasu poświęcić... sobie samej, jakkolwiek absurdalnie to brzmi. Prawda jest taka, że zawsze jestem dla innych, zawsze ktoś coś ode mnie chce, zawsze ja temu komuś pomagam, zawsze Kinga to, Kinga tamto, wszystko Kinga. Ale podziękowania? Nie ma ich, oczywiście. Więc teraz chcę poświęcić też sobie trochę czasu - przeczytać książkę, obejrzeć film, napisać coś na tym blogu. 


5) Chcę korzystać z życia, czerpać z niego garściami, po prostu nie zaprzątać sobie głowy smutkami. I może tego nie zrozumiecie, ale... nie chcę obarczać się problemami innych. Zawsze byłam dobra, zawsze próbowałam pomagać nawet osobom, które ode mnie tej pomocy nie chciały, ale teraz... koniec z tym, bo to dla mnie zbyt bolesne. Czyjeś problemy odbieram bardzo osobiście, martwię się, pomagam, potem sama cierpię. Nie, mogę wysłuchać, porozmawiać, doradzić, ale nigdy już nie będę się pchała z butami tam, gdzie nie ma miejsca dla mnie.



6) Zrobiłam sobie taką mentalną rozpiskę i mniej więcej wiem, gdzie jest moje miejsce. Chociaż pewnie nie rozumiecie tego zdania... Wiem teraz, komu mogę ufać, kto jest prawdziwym przyjacielem, wiem też że nigdy nie powinnam zbyt pochopnie obdarzać kogoś zaufaniem. Na przyszłość będę rozsądniejsza


A właśnie! Zapomniałabym Wam powiedzieć, co dzisiaj zmalowałam, więc... usunęłam z bloga disqusa, przez co wszystkie komentarze, które dodawaliście poprzez niego także zniknęły. Dobrze, że chociaż te poprzednie, dodawane w blogspocie zostały. Chyba naprawdę lubię sobie wszystko komplikować, jak to ja... 

A Wy macie jakieś postanowienia na ten rok? Myślicie, że uda Wam się je zrealizować? :)

22 komentarze:

  1. Oj kochana, czuję się, jakbym czytała o sobie. Chyba jesteśmy bardzo podobne.
    "Zawsze zależało mi na LO bio-chem, ale wątpię, że się dostanę" - co to w ogóle za myślenie? Głowa do góry dziewczyno, pora skończyć z pesymizmem i uwierzyć w siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby Twoje postanowienia się spełniły. ;)
    I powodzenia z wyborem liceum, ja jestem już w klasie maturalnej, więc tym bardziej pasowałoby mi podjąć parę ważnych decyzji. A czas ucieka... Co do postanowień, to mogłabym założyć, że będę bardziej konsekwentna, zorganizowana czy coś, ale do tej pory jakoś mi nie wychodziło. No cóż, może powolutku zacznie to się zmieniać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy rok nie jest potrzebny by zaczac przestrzegac takie postanowienia.:p Musisz najpierw chciec je zrealizowac wiec sie postaraj po prostu;)), z ogranizacja czasu nigdy nie mialam problemow wystarczylo ze zapisywalam sobie w kalendarzu badz na kartce co i na kiedy musze zrobic ;)) tobie tez sie uda trzymam kciuki :D

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że jesteśmy bardzo podobne. Chociaż jestem starsza, to widzę u nas tendencje do podobnego myślenia, to chyba już kwestia charakteru. Ale ja dużo przez taki charakter się nacierpiałam, więc trzeba nad sobą pracować i dobrze, że też to zauważasz i chcesz zmian.
    Wiara w siebie to podstawia i wiem, że to trudne, ale naprawdę działa cuda. Jesteśmy wspaniałe i wyjątkowe, warto o tym pamiętać i regularnie przypominać w chwilach słabości. Myślenie, że chcesz się dostać do tego liceum, ale w sumie to chyba nie masz szans, jest niedorzeczne! Jeśli czegoś chcesz, jesteś w stanie to osiągnąć i koniec kropka!
    "Chcę również więcej czasu poświęcić... sobie samej, jakkolwiek absurdalnie to brzmi." - w nawet najmniejszym możliwym stopniu NIE brzmi to absurdalnie. Zadbanie o siebie i swój dobrostan, a dopiero później o innych, to naprawdę początek drogi do bycia szczęśliwą.
    Z całego serducha życzę Ci spełnienia wszystkich postanowień i wspaniałego roku. Dostania się tam gdzie chcesz, bo naprawdę wierzę, że możesz! Negatywne myślenie tylko przeszkadza w osiągnięciu celu.
    Pozdrawiam cieplutko i ściskam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za taki cudowny i pelny mobilizacji komentarz! Caly czas staram sie nad soba pracowac i wierzyc ze uda mi sie osiągnąć wymarzone cele jak to liceum na przyklad ;)) w ostatnich dniach jeszcze przed nowym rokiem zaczelam praktykowac wieksze dbanie o swoj dobrostan i siebie sama i powiem ci ze to naprawde daje efekty . poprawia ogolne samopoczucie i podnosi samoocene:D
      Rowniez pozdrawiam i ściskam! :)

      Usuń
  4. Świetnie, że chcesz być po prostu szczęśliwa :)! Ja też mam dokładnie takie same postanowienia! Powodzenia. I jaka Ty jesteś chudziuuutka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie tez zycze powodzenia w ich realizacji!:) haha <33

      Usuń
  5. Kiedyś podobnie myślałam, dopóki nie poszłam do liceum i nie zaczęłam być właśnie szczęśliwa - nie przez szkołę, naukę, książki czy ludzi. Sama z siebie, tak po prostu. Pomyślałam, że z całej siebie lubię najbardziej swój uśmiech, więc dlaczego mam się nie uśmiechać cały czas i pomogło. Życzę Ci, żebyś spełniła wszystkie swoje postanowienia, a z tego roku żebyś czerpała jak najwięcej radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem o co chodzi, ale ja właśnie tymczasowo zatraciłam taką zwykłą umiejętność cieszenia sie małymi rzeczami, po prostu bycia szczęśliwym samym z sebie jak piszesz.
      dziękuję i tobie także życze dużo radości;)! :)

      Usuń
  6. Powiem Ci, że to było również moje jedyne noworoczne postanowienie: być szczęśliwa, bo co z tego, że wymyślę sobie że: schudnę, zacznę spędzać więcej czasu w określony sposób, pojadę gdzieś itp, skoro nie wiadomo czy to faktycznie by mnie uszczęśliwiło:) Jasne jest sporo rzeczy, które chciałabym w sobie zmienić, ale to zupełnie inna kwestia;)

    http://ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwym albo się jest albo się nie jest, tak naprawdę dla każdego uniwersum szczęścia jest zupełnie coś innego ;) Po prostu to się wie, że akurat COŚ nas uszczęśliwi. A reszta? jak odchudzanie, pojechanie gdzies itp.. to tylko przyczynia się do szczęścia, ale jego nie daje.. niestety.

      Usuń
  7. Nie dostaniesz się?! Nie dostaniesz? Co za bzdury! Wszyscy tak się zawsze zamartwiają tym liceum (ze mną też tak było), a konkurencja naprawdę nie jest taka wielka ;) Masz świadectwo z paskiem? Dostaniesz się na stówę! Próbuj, zobaczysz, że się dostaniesz! Masz mi obiecać w tej chwili, że złożysz papiery do wymarzonej szkoły, nie zamartwiając się tym, że się nie dostaniesz ^^ Jasne?
    No i z której Ty strony niby jesteś gruba! Jesteś świetną dziewczyną, nie wmawiaj sobie żadnych głupot! :)) Wierz co? Najlepiej spisz sobie wszystkie swoje zalety (tylko zalety!), te fizyczne i te psychiczne, wszystkie swoje umiejętności i powtarzaj sobie: jestem wyjątkowa, niepowtarzalna i przez to wspaniała ^^ Najważniejsze, żebyś Ty siebie postrzegała jako wartościową. Sama często mam takie nagłe spadki samooceny. Ale wtedy po prostu powtarzam sobie w głowie moje dobre strony. Pomaga, polecam ;) I jeszcze jedno - najpierw Twoje problemy, potem innych. Kochana, każdy umie się sobą zająć, gorzej lub lepiej, ale potrafi. Tak jak piszesz - zadbaj o siebie i swoje życie, bo marnując siebie nikomu nie pomożesz ^.^ Carpe diem! Chwytaj dzień i ciesz się życiem! Wstawaj uśmiechnięta i uśmiechnięta idź spać!
    Mam teraz taką koleżankę w klasie - uwierz mi, nigdy nie widziałaś kogoś tak pozytywnego i pełnego energii. Ona cały czas się śmieje i mówi w koło, że jest szczęśliwa :) I to po prostu po niej widać, że cieszy się wszystkim. Duży na to wpływ ma także jej wiara i Bóg, ale chce powiedzieć, że można radować się z byle czego i nie dołować się. No jasne, chwile smutku są konieczne, ale nie daj się nimi zasypać ^^
    2016 to będzie piękny rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. napisałam o tym liceum w poście, bo to było moje marzenie od początku gim i po prostu chciałam o nim napisać, ale tak naprawdę troche nie widzę sensu w tym liceum, bo jednak to liceum, tak? obowiązkowo studnia, w LO jest takie samo parcie na wszystko jak w gim, a nawet większe. bo matura się zbliża! bo to i tamto! miałabym od cholery godzin w szkole , bio i chem na rozszerzeniu (+może matematyka, bo chciałam bio-chem-mat), do tego pewnie jeszcze jakieś dodatkowe lekcje jak to ja z ang, niemca.. nie będę miała czasu dla siebie, bo nie będę potrafiła sobie czegoś odpuścić, nie nauczyć się... A ja nie chce tak żyć. Teoretycznie w gimnazjum nie jest cięzko większośc sobie duzo olewa a i tak idzie jak po maśle.. ale ja naprawdę dużo się uczyłam (bo po prostu lubię się uczyć), a w lo materiału będzie jeszcze więcej iwgl...
      Za to w technikum architektoniczno-budowlanym miałabym inny rozkład godzin, po pierwsze mniej ich, bo to jednak rok dłużej, bardziej na luzie, praktyki, no i ostatecznie po 4 latach miałabym zawód, a na studia mogę iść na zupełnie inny kierunek..
      Papiery złożę i tu i tu ale juz sama nie wiem co zrobie jeśli i tu i tu się dostanę ;)
      Hahha, robię tak teraz cały czas, o wiele lepiej się czuję (psychicznie, wiesz), ten nowy rok jest inny, i ja naprawdę się ogarnełam. Już lepiej :)
      Dziekuję za piękny i motywujący pełny wsparcia komentarz! Jesteś niezastapiona po prostu jak zawsze zresztą ;) :)
      Na pewno będzie :)

      Usuń
  8. Oj to chyba też po części moje postanowienia... Muszę zacząć bardziej akceptować siebie i w końcu docenić szczęście jakie mam.

    Zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    + obserwujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, trochę odnajduję siebie w tym poście. Mam problem z akceptacją samej siebie, ze swoim wyglądem, z dystansem do siebie. Również uznałam, że w tym roku chcę skupiać się na samej sobie, swoich pragnieniach. Chciałabym także przestać się wszystkim zadręczać, bo mam do tego skłonności- nawet najmniejsza głupota, jedno krzywe spojrzenie czy słowo może sprawić, że cały dzień będę to przeżywać.
    Oczywiście trzymam kciuki, żebyś zrealizowała swoje postanowienia, uwierzyła w siebie, pokochała swoją osobę i świat oraz spędziła pięknie cały rok:) Uwierz w swoje możliwości- dostaniesz się do wymarzonego liceum, wierzę, że Ci się uda:) Tak jak i w to, że będziesz cieszyła się samą sobą. Dasz radę:D
    Pozdrawiam cieplutko i oby ten rok był jak najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki chyba urok wieku nastoletniego że czasami głupoty odbieramy jako katastrofę i wydaje nam się że nasz świat właśnie się zawalił, znam to, tak..
      dziękuję za wszystkie ciepłe słowa!
      ja tobie także życze żebyś zaakceptowała siebie :):)
      Tak ten rok to będzie dobry rok, wierzę że będzie cudowny :)

      Usuń
  10. Życzę Ci, abyś pod koniec roku 2016 mogła stwierdzić - "Tak! Udało się! Kocham siebie, akceptuję się w 100% i czuję się wspaniale!". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję że tak będzie, dziękuję ! :)

      Usuń
  11. W dużej części utożsamiam się z tym, co napisałaś o sobie. Postanowienia te na pewno nie są proste, tu nie wystarczy coś zrobić, te zmiany to długi proces. Akceptacja samej siebie nie, docenianie siebie i po prostu bycie szczęśliwym to długi i żmudny proces. Mówi się, że każdy jest wyjątkowy i piękny na swój własny sposób i tak jest, tylko często traktujemy siebie jako jedyny wyjątek, to smutne :/ Brak poczucia własnej wartości to hamulec, więc życzę ci byś go pokonała i dojechała do szczęścia :)
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale myslę że sobie poradzę, tylko jak napisałaś - na wszystko potrzeba czasu :-)
      Dziękuję i również pozdrawiam! :)

      Usuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz. Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz, bo na każdy z nich odpowiadam. Wszelkiego rodzaju dyskusje są bardzo mile widziane. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!