poniedziałek, 21 lipca 2014

"Żyłem, jak chciałem, i umrę, jak mi się podoba."

Z czytaniem książek to jest u mnie tak, że jeśli na początku stwierdzę iż dana powieść jest paskudna to okazuje się ona paskudna aż do końca, nie podoba mi się, narzekam dużo, a po przekręceniu ostatniej strony spisuję na straty. Nawet jeśli dalsza treść ulegnie zmianie na lepsze, ja nadal jestem obrażona i nadal marudzę (tylko troszkę mniej).

Ale tutaj...

Odniosłam osobistą porażkę. Bo to jednak dziwne, jeśli narzeka się się przez bite 180 stron, nastawia się do wszystkiego negatywnie, a potem po przeczytaniu XX rozdziału zamyka się usta.

I cisza. Nastaje cisza.

Chcę po prostu powiedzieć, żebyście w żadnym wypadku nie robili tak jak ja, że po nudnym i paskudnym początku, gdy nachodzi Was ochota odłożenia książki na półkę - odkładacie. Nie! Zabraniam! Czytajcie dalej, może coś ciekawego znajdziecie... Może zainteresuje Was pewien wątek... Może zainteresuje Was tak bardzo, że będziecie później mieli ochotę wpisać powieść do zbioru swoich ulubionych?

"Bóg nasz to Bóg Miłosierdzia - powtórzył Apostoł. - Gdybyś stanął nad morzem i rzucał w nie kamienie, czybyś mógł zarzucić nimi głębinę morską? A ja ci mówię, że miłosierdzie Chrystusa jest jako morze i że grzechy i winy ludzkie potoną w nim jako kamienie w otchłani. I mówię ci, że jest jako niebo, które pokrywa góry, lądy i morza, albowiem jest wszędzie i nie masz granicy ni końca."

***

Mogłabym powiedzieć, że nigdy nie miałam takiej opowieści jak Quo vadis w rękach. 
Mogłabym powiedzieć, że to najpiękniejsza książka o chrześcijaństwie z jaką w życiu miałam do czynienia. 
Mogłabym powiedzieć, że to przede wszystkim historia o życiu, którego Sienkiewicz pokazuje nam każdą stronę.  
Mogłabym powiedzieć, że niezwykłe jest to, jak autor nakreślił sylwetki bohaterów i jak bardzo ich postępowanie mną wstrząsnęło. 
Mogłabym powiedzieć, że z początku ta wyimaginowana miłość, okazała się później jedną z największych o jakich czytałam. 
Mogłabym powiedzieć, że opisy, które wydawały się strasznie suche i sztuczne, potem były najbardziej plastyczne, barwne i... prawdziwe. 
Mogłabym powiedzieć, że to historia o Rzymie, o igrzyskach, o cezarze, o dwojgu zakochanych i... Ale więcej nie powiem, bo nie umiem tego złożyć w całość tak, aby nie zepsuć Wam przyjemności z czytania.     
Mogłabym dodać jeszcze, że Quo vadis jest pełne bólu, szczęścia i nieszczęścia, jest o ludziach, którzy nie boją się umierać, o poświęceniu, odwadze, sile, znaczeniu jednego symbolu, trudnych wyborach, poezji, muzyce, tańcach, grzechach, o przebaczeniu, miłości, wierze, i... arenie skąpanej we krwi, gdzie dookoła siedzą ludzie spragnieni dobrego widowiska.
Mogłabym wymyślać tysiące takich rzeczy, które mogłabym powiedzieć.

***

Na razie powiem tylko tyle, że brakuje mi odpowiednich słów, którymi mogłabym Was do Quo vadis zachęcić. Bo to nie jest zwykła książka. I szczerze mówiąc - nie mogę doczekać się momentu, kiedy zacznę czytać ją znowu. Pierwszy raz od bardzo dawna zapowiada się czytelniczy kac. 

Z czystym sumieniem można powiedzieć, że to coś wybitnego

35 komentarzy:

  1. może kiedyś się przełamię. w końcu w domu mam co najmniej 3 egzemplarze. ale... sama nie wiem. co prawda przypomniało mi się, że miałam w podręczniku fragment tej książki, taki może z 10stronowy i mega mi się podobał (!), ale nie wiem czy dotrwałabym do tej 180 strony. poza tym czytanie o religiach... nie moja bajka zbyt. i te czasy. i język. na razie wolę coś lżejszego, taki mam czas. ale jak mi się odmieni i znowu przerzucę się na Powieści Ambitne, to przypomnij mi o tym :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie są dwa, albo raczej były dwa, bo jeden był tak koszmarny (miękka okładka, tak słabo skleili, że przy czytaniu wypadały kartki), wiec go się pozbyłam i został ten ładny. <3
      Tobie moze podobać się od początku, albo przełomem moze się okazać zupełnie inna strona, ale pewna jestem, ze by Ci się QV spodobało. :)
      Przypomnę na pewno <3

      Usuń
  2. Jejuuu. O_O Jakim prawem dopiero teraz do ciebie trafiłam? No, ale ok, ok. Już komentuję, nadrabiam :)
    W każdym razie, sprawa ze mną i Sienkiewiczem wygląda tak, że obraziłam się na niego po "Krzyżakach", którzy byli jedyną lekturą, przez którą nie przebrnęłam. Gdy dowiedziałam się, że wycofano "Potop" z listy lektur prawie wybuchłam z euforii, a ty mi tu teraz piszesz, że jakaś książka pana Henryka jest tak wspaniała?
    O Zeusie.
    Być może... skłonna jestem powiedzieć, że kiedyś sięgnę po tą pozycję, zwłaszcza, że halo - dziedzictwo polskiej literatury i te sprawy ^^
    Poza tym, ciekawa jestem przedstawienia chrześcijaństwa i walki z nim, przez pana Henia. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nic innego Sienkiewicza jeszcze nie przeczytałam, tylko na chwilkę zerknęłam do "W pustyni i w puszczy", ale że nie skończyłam to zamierzam teraz nadrobić. To była lektura, a ja z natury lektur nie czytam , bo są beee. :D Natomiast Krzyżacy... pewnie będę miała w tym roku szkolnym na polskim i mam poważne wątpliwości czy i ta historia przypadnie mi do gustu. :< Potop mam w domu, więc i tak prędzej czy później do niego dojdę, jeszcze Pan Wołodyjowski i Nowele i opowiadania na półce stoją, także jest co czytać. :))
      Jest naprawdę pięknie przedstawiony! <3 Taki balsam dla duszy, gdy czyta się o... no dowiesz się kiedyś, może. :)

      Usuń
  3. "Quo vadis" znam, z resztą kto nie zna? :) I bardzo lubię. Oj, przepiękna historia, jak sobie ją przypomnę... Cieszę się, że Ci się podobała tak samo, jak mi :) Chociaż ja nie miałam takiego problemu z początkiem tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, mnie ten początek nieźle wymęczył. :) Jednak myślę, że teraz już po przeczytaniu raz, okazałby się całkiem przyjemny. ;)

      Usuń
  4. teraz to mnie, moja droga, zszokowałaś ;) szczerze mówiąc, nie pamiętam czy czytałam Quo vadis, nie pamiętam bo mi się nie podobało? Czy nie pamiętam, bo przeczytałam streszczenie na polski? nie wiem, ale zainspirowałaś mnie, by kiedyś ponownie sięgnąć po klasyk i do tego nasz, rodowity ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że sięgniesz po QV w przyszłości i zachwyci Cię w równym stopniu co mnie. ;))

      Usuń
  5. Czytałam, czytałam. Oceniłam chyba na 6, bo dość długo mnie męczyła, a wielka miłość Winicjusza i Ligii nadal nie przekonywała, nie przepadam za takimi mdłymi miłostkami. No, ale uwielbiam Petroniusza i wyjątkowo podobały mi się opisy Sienkiewicza, których z reguły nie trawię (mam tu na myśli te opisy areny i tych wszystkich cierpień). I trzeba przyznać, że wątek chrześcijaństwa jest tu naprawdę pięknie przedstawiony. Neron też jest genialnie skonstruowany, choć go nie trawię za to, co zrobił dziecku Poppei :C Ale Poppeę lubię, bo mam słabość do wrednych ludzi w książkach xd
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to na początku tylko było miłostką, potem dopiero przemieniło się w prawdziwe uczucie. ;)
      Petroniusza rozumiem, albo staram się zrozumieć, a o wiele bardziej trafili do mnie właśnie Winicjusz z Ligią. :D No i Paweł z Tarsu też.

      Usuń
    2. Źle ujęłam. Oni się naprawdę kochali, ale ja nie lubię tego typu mdłych miłości w książkach. One do mnie nie przemawiają, bo miłość nie zawsze jest słodziutka i kochana, ma w sobie też dużo bólu. Nie trawię też ich przesłodzonych miłosnych wyznań, ale do tego to Sienkiewicz talent ma. U niego każda true love jest przesłodzona ;/ Winicjusza nie lubiłam, Ligię nieco bardziej, imponowała mi jej wiara, ale ogólnie bez szału. No, i chyba wolałam Piotra, niż Pawła, tego drugiego mało było i jakoś mnie sobą nie zachwycił.

      Usuń
    3. Chyba pierwszy raz spotykam kogoś, kto - tak jak ja - lubi Poppeę Sienkiewicza! Ale się ucieszyłam. :)

      Usuń
    4. Cóż, myślę, że to zależy od samej miłości i od ludzi którzy się nią darzą. (W tym miejscu chcę powiedzieć, ze sama zakochana nie byłam nigdy,a le dobra...) Wydaje mi się jednak, ze dla każdego z nas to uczucie bedzie inne, w przypadku Winicjusza i Ligii jest stanowczo za słodkie, aż mdłe, jak mówisz, ale z pewnością ma w sobie jakiś urok. Taka klasyczna milośc od pierwszego wejrzenia. Jednak wydaje mi się, że ból w tej miłości też był, albo raczej przeszkodach, które musieli razem pokonać. :)
      Poppea - jakoś za specjalnie nie zwróciłam na nią uwagi, ale rzeczywiście była wredna. A ja takich ludzi nie lubię, bo sama taka jestem na co dzień. :D

      Usuń
  6. "Quo Vadis" to jedna z piękniejszych książek polskiej klasyki. Uwielbiam to, jak Sienkiewicz operuje słowem, jego przydługie opisy wprowadzające we właściwy nastrój. Choć kiedyś drażniło mnie, że wszystko u niego jest czarno-białe, brak jest szarości, to jednak teraz uważam, że jest to zaletą i ma czemuś służyć. Polacy często chwalą klasyki z cudzego podwórka, a zapominają, że nasi twórcy również w swoim dorobku mają niesamowite dzieła. Przepiękna, ponadczasowa powieść, którą moim zdaniem każdy powinien poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jednak ta szarość była, bo jednak bohaterzy przez bieg całej powieści przeszli dużą przemianę. :)

      Usuń
  7. Do pewnych książek się po prostu dorasta. Trzeba czasu by je docenić... Cieszę się, że doceniłaś piękno stylu naszego rodaka. Sienkiewicz to nasz absolutny powód do dumy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą całkowicie! :)

      Usuń
  8. W tamtym roku czytałam "Quo vadis", doszłam już nawet do momentu, w którym zaczęło mi się podobać, jednak zanim skończyłam było już po omawianiu lektury w szkole i jakoś nie mogłam znaleźć motywacji do dalszego czytania. Trochę mi było szkoda, tym bardziej teraz, po Twojej recenzji, więc pewnie jeszcze do niej wrócę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Ciekawa jestem czy spodoba Ci się tak jak mnie. ;)

      Usuń
  9. Super się czyta takie wpisy pełne zachwytu! :) Mimo że fanką Sienkiewicza nie jestem i raczej nie zostanę, ta powieść podobała mi się najbardziej ze wszystkich jego książek, jakie miałam okazję/musiałam przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :):) Mimo, ze reszty jego dzieł nie znam, to patrząc po opiniach innych muszę przyznać, że to rzeczywiście najlepsza z jego powieści. :)

      Usuń
  10. Ha!!! Wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam! WIEDZIAŁAM! I wiesz co? Coraz bardziej się boję, bo coraz częściej podobają nam się te same książki ^^ "Quo vadis" jest wybitne, to arcydzieło, piękne, prawdziwe, wzruszające (tak, nawet ja, niezdolna do płaczu, się wzruszyłam i opłakiwałam chrześcijan ginących na arenie). I kto powiedział, że nie warto czytać lektur? No kto? Muszę powiedzieć, że warto, bo czasem natrafia się na takie perełki. Osobiście jestem jedną z naprawdę nielicznych osób, które lubią Sienkiewicza i jego pióro.
    Pozdrawiam ciepło ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, ze mnie również ten fakt zaczyna coraz bardziej przerażać. O_o
      Czytać lektury warto, ale ja ich i tak nie czytam. :D Zazwyczaj... Chyba, że na długo przed tym jak omówimy ją w szkole (jak w tym przypadku, bo to będzie moja lektura najwcześniej dopiero za jakieś półtora roku, chyba...), albo już po latach, tak jak teraz, planuję wrócić do W pustyni i w puszczy. ;D

      Usuń
  11. Wciąż nie mogę się przekonać do żadnej z takich książek, ani do Quo Vadis ani do Pana Tadeusza ani do Potopu... Nic z tych rzeczy. Ale kiedyś w końcu to zrobię i sama siebie zaciągnę za uszy do którejś z tych książek. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wtedy przypadną Ci one do gustu. :>

      Usuń
  12. Och, jak się cieszę! Jeszcze nie czytałam, ale kocham Sienkiewicza i normalnie.... lejesz miód na moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo! ^.^ W przyszłości planuję poznać również resztę książek Sienkiewicza. :)

      Usuń
  13. Catherine spadłaś mi z nieba! Dziękuję ci za tak dobre zachęcenie mnie do tej książki. Od miesiąca nie jestem w stanie się za nią zabrać, a muszę. Dodatkowo mam jeszcze przed sobą dwie inne lektury. Chyba bym w końcu przeczytała streszczenie i miała je na sumieniu. To nie będzie moja pierwsza książka Sienkiewicza i mimo że inne mi się podobały, to nigdy nie potrafię zacząć. Jeszcze raz dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, to ja dziękuję za takie słowa. Wiele dla mnie znaczy to, że udało mi się Ciebie zachęcić. Mam nadzieję, że książką będziesz równie zachwycona jak ja. :))

      Usuń
  14. Przyznam się bez bicia. "Quo vadis" to pierwsza lektura, której nie przeczytałam. Bardzo mi się nie spodobało. Ale wiesz co? Po Twojej recenzji mojej spojrzenie na tę książkę się zmieniło. Chyba przeczytałam w złym czasie. Jak troszkę dojrzeję to do "Quo vadis" wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, koniecznie wracaj, jak poczujesz, że to już będzie odpowiedni moment. Myślę, że wtedy powieść Ci się spodoba. :)

      Usuń
  15. O nie, "Krzyżacy" to jedna z najgorszych lektur, jakie czytałam i pomimo "W pustyni i w puszczy", które miło wspominam z podstawówki, jakoś nie potrafiłam się przekonać do Sienkiewicza. Na razie sobie odpuszczę, bo z tego co wiem "Quo vadis" jest planowane jako lektura w szkołach ponadgimnazjalnych, ale jeszcze się zobaczy :) Zdziwiłaś mnie trochę swoją oceną, ale z pewnością będę ją brała pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Wpiwp zamierzam sięgnąć w bliżej nieokreślonej przyszłości, bo pamiętam, ze kiedyś zaczęłam i nie skończyłam. :D A Krzyżaków będe miała pewnie w tym roku szkolnym.. będzie okazja żeby poznać, o ile przez nich przebrnę. :D
      Do Quo vadis raz jeszcze zachęcam, zwłaszcza jeśli bedzie Twoją lekturą, ja będe miała to prawdopodobnie do omówienia w 3. gim, więc będę musiała sobie przypomnieć. ;)

      Usuń
  16. Twórczość Sienkiewicza często sprawia, że mam ochotę rzucić książką w kąt. Jednak nie było tak w przypadku "Quo Vadis", które po raz pierwszy przeczytałam w 5 klasie podstawówki w wyniku zakładu z wujkiem (ach, ta rodzinka). Wtedy książka średnio mi się podobała stwierdziłam bowiem wtedy, że (uwaga tutaj cytat jaki popłynął z moich ust): "Mamo, co to za książka! Oni tam tylko rzygają i imprezują". Taaak, oto ja, jak zwykle niezwykle mądra ja. XD
    Jednak dopiero po skończeniu książki i roku jaki upłynął zaczęłam tę lekturę doceniać. A gdy przyszło wybierać dzięki mojej kochanej polonistce między Krzyżakami i Quo Vadis na lekturę w 2 klasie gimnazjum bezwiednie wykrzyczałam QUO VADIS! Sama byłam zaskoczona swoją reakcją, lecz dopiero po czasie zauważyłam, że ta książka ma w sobie coś, czego nie mają inne. Jest po prostu magiczna i niezwykle piękna. Choć Sienkiewicz jak zwykle nie pomógł mi swoim pisaniem, zagłębianie się w jej lekturze sprawiło mi niemałą przyjemność. I bardzo spodobał mi się cytat (duma, że sama go wypatrzyłam na szybko, przy pisaniu rozprawki):
    Każda kropla krwi zadrgała w młodym patrycjuszu na jej widok. Zapomniał o tłumach, o starcu, o własnym zdumieniu wobec tych niepojętych rzeczy, jakie słyszał, i widział przed sobą tylko ją jedną. (...) Po raz pierwszy w życiu doświadczył, że radość może się rzucić na piersi jak dziki zwierz i przygnieść je aż do utraty oddechu." Ogólnie niezwykle podobał mi się początek XXI rozdziału. :D
    Ta książka jest po prostu magiczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widać, że rodzinka bardzo dobra, bo być może już byś nie miała takiej motywacji w związku z przeczytaniem Quo vadis, a wiem że samo to, że to lektura, zbyt zachęcające nie jest. :)
      Wiem jak to jest z docenianiem książek po czasie, miałam już niezliczone razy takie sytuacje. przykładowo taka Jane Eyre, Anna Karenina... :>
      Fakt, styl Sienkiewicza jest dość ciężki, ale tylko na początku jak dla mnie, potem już się zapomina o początkowych trudnościach i całkowicie się przepada. :)
      Ach, pamiętam ten cytat, rzeczywiście bardzo ładny! :)

      Usuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz. Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz, bo na każdy z nich odpowiadam. Wszelkiego rodzaju dyskusje są bardzo mile widziane. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!