niedziela, 17 czerwca 2018

wyniki losowania!

LOVE LINE wygrywa gleam of hope !!!
Proszę o wysłanie danych kontaktowych na adres email kinga.godowska@vp.pl

moja książkowo-osiemnastkowa część pokoju ;p 

piątek, 15 czerwca 2018

bang!

PREMIERA: 20.06.2018r.

"Mówią, że ten, kto mści się na drugiej osobie, traci część swojej niewinności. Ale ja nie jestem niewinna. Już od dawna. Zostałam okradziona z niewinności. Odebrano mi los, który był mi pisany. Duszę, z którą przyszłam na świat. Rubinowe serce gotowe na życie pełne nadziei i marzeń. To wszystko odeszło. Przepadło. Nigdy nawet nie miałam wyboru. Opłakuję tamto życie. Rozpaczam nad każdym: "co by było, gdyby...". Ale z tym już koniec. Jestem gotowa odebrać to, co zawsze mi się należało, a co zostało mi tak brutalnie wydarte. Dlatego szukam zemsty. Zatem, co teraz? Teraz wymyślam intrygę i przejmuję kontrolę. Oto nakładam koronę nienawiści."


Zaczyna się od dźwięków pianina, w tle gra Metamorphosis Glassa. To ulubiony utwór Bennetta, męża Niny, którego kobieta powinna kochać, a jednak nienawidzi go najbardziej na świecie. Ale musi udawać kochającą żonę, by dokonać zemsty na człowieku, który wszystko jej odebrał. Zniszczył jej życie, które miało wyglądać zupełnie inaczej. Razem z Pikem, jej przyjacielem z dzieciństwa, uknuła intrygę. Wtedy pojawia się Declan, mający być pionkiem w ich grze. Kobieta manipuluje, sieje dookoła fałsz, dla każdego z tych mężczyzn staje się inną osobą, inną postacią samej siebie. I wtedy sprawy brną zbyt daleko. A los? Nigdy nie jest łaskawy. A fatum, jak u Sofoklesa, musi się wypełnić.

Photo by Daniel Garcia on Unsplash

Bang nie jest moralną książką. Całkowicie kłóci się z moim poczuciem prawdy, dobrego postępowania w życiu i priorytetów. To jednak nie znaczy, że jest złe. Bang jest podróżą przez umysł kobiety od dzieciństwa aż po młodość, dojrzałość. Pokazuje jak przyjmuje podwójną tożsamość, dlaczego stała się taka jaka jest. Pokazuje jej złe, brudne, winne oblicze. Elizabet (Nina) najbardziej pragnie zemsty i zrobi wszystko, by ją otrzymać. Książka wstrząsa brutalnością i sugestywnością opisu, dosłownością, brakiem jakiejkolwiek cenzury. Ujawnia rzeczy, które rzadko kiedy wychodzą na światło dzienne.

Chociaż narracja prowadzona jest przez jedną kobietę, miałam wrażenie, że mam do czynienia z trzema. Raz z dawną Elizabeth, małą dziewczynką, a raz  z Niną, dojrzałą zbrukaną kobietą, nie liczącą się z niczyimi uczuciami, oszustką. Innym razem przebijała postać gdzieś po środku, nie wiedząca kim jest i czego chce. Płacząca, bojąca się. Uderza jej chęć niszczenia, siania zemsty. Powieść jest inna niż wszystko, co do tej pory czytałam, dzięki wniknięciu w tak chory i brudny umysł.

Declan, który z początku może wydać Wam się typową kreacją bohatera męskiego w erotykach, jest zupełnie inaczej poprowadzony. Seksowny, bogaty mężczyzna przyciąga Ninę jak magnes i z taką samą siłą ją odpycha, nieświadomie ją krzywdząc. Jestem pod wrażeniem jak E.K. Blair potrafiła złapać temat, żeby tak idealnie pokazać przemianę z beznadziei, wyłączenia się i znieczulenia w  odrodzenie, nadzieję, zapewnienie bezpieczeństwa i  ż y c i e.

"To jak potrzeba, której nie da się zaspokoić, bo nigdy nie masz dość. Jednego dnia idziesz przez życie myśląc, że wszystko jest w porządku - no, a przynajmniej na tyle w porządku, na ile to możliwe - aż tu nagle coś w tobie zaskakuje, po raz pierwszy kosztujesz miłości i zdajesz sobie sprawę, że przez całe życie umierałeś z głodu, ale sam o tym nie wiedziałeś, i że ta jedna osoba jest wszystkim, czego ci trzeba, żeby naprawdę czuć, że żyjesz."

Myślałam, że nigdy nie sięgnę w wieku osiemnastu lat po powieść, gdzie główni bohaterowie mają około trzydziestki. Jeśli macie te same uprzedzenia, odłóżcie je na bok. W Bang chodzi o e m o c j e, które są takie same, nieważne ile ma się lat. Wydaje mi się, że powieść powinna być jednak dozwolona osobom starszym, dojrzałym. Bang jest kontrowersyjne, mocne, pełne czerni. Seks nie jest przedstawiony w cukierkowy sposób, jaki znam z romansów dla nastolatek. Tutaj seksualność jest narzędziem do osiągnięcia celu. Czymś, czego Nina nie potrafi w sobie zaakceptować.

Czytając, miałam w głowie plątaninę myśli. Sama nie wiedziałam, które zachowania są prawdą, a które tylko wyuczoną grą. Bang pokazuje różne sposoby radzenia sobie z bólem - od wyłączenia, życia bez emocji, po chęć całkowitego sprawowania kontroli. Dużo tu niespełnionych marzeń. Wiem, że przedstawiłam książkę Blair jako ciemną, o mrocznej, pełnej cierpienia atmosferze... Ale nawet wśród tego, znajdują się chwile ukradzionego szczęścia, pełne pasji i nadziei. Chwile, z których nikt z nas za żadne skarby świata, by nie zrezygnował. Nawet Nina.

unsplash.com

Pełne przepychu, luksusu i kłamstw Bang nie polecam osobom o słabych nerwach. Ta książka wyprowadzi Was z równowagi. Sprawi, że zaczniecie się irytować z powodu postępowania bohaterów. Będziecie w myślach na nich krzyczeć. Mogą na koniec pojawić się łzy, bo zakończenie jest tak niesprawiedliwe, że aż serce boli... Nie mogę doczekać się kontynuacji, nie wiem czego się spodziewać.

Bang (Seria Czarny Lotos) - E. K. Blair, 400str., Wydawnictwo Niezwykłe

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego przed premierą, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Niezwykłemu!

PS Ostatnia szansa, żeby zgłosić się do rozdania! Do wygrania LOVE LINE KLIK

środa, 13 czerwca 2018

król uciekinier

Mówi się, że Kapitan schodzi na dno wraz ze swoim statkiem. Nie zostawia steru.
Tak samo Król nie powinien opuścić murów własnego zamku.
Co jednak zrobić w sytuacji, gdy jedynym możliwym rozwiązaniem jest ucieczka?


Okładka może zmylić. Owszem, akcja Króla Uciekiniera rozkręca się głównie za sprawą wprowadzonych do fabuły przez Jennifer A. Nielsen piratów, ale wydarzenia mają miejsce na lądzie, nie w morzu. Jaron, król Cathyi, którego poznałam dzięki lekturze Fałszywego księcia, musi zmierzyć się z kolejnymi przeszkodami. W walce nie tylko o tron, ale też spokój, bezpieczeństwo całego państwa. W krajach ościennych panują nieprzyjemne nastroje, a względny pokój w każdej chwili może zamienić się w wojnę.

Pamiętacie jak zachwycałam się pierwszym tomem? Jeszcze milszym zaskoczeniem był dla mnie fakt, gdy kontynuacja okazała się równie genialna. Może Trylogia władzy nie jest zbyt wyszukana, skomplikowana, nafaszerowana politycznymi i taktycznymi szczegółami, ale moim zdaniem to dobrze. Narrację prowadzi przecież chłopiec, co prawda, będący już królem, ale to wciąż bardzo młoda osoba! Dzięki temu wydarzenia opowiedziane są za pomocą prostego języka, tekst składa się głównie z dialogów i pędzącej akcji! Nie ma chwili oddechu i miejsca na nudę, kochani!


Jaron w tej części wykazuje się niezwykłą odwagą i odpowiedzialnością względem królestwa. Musi z powrotem stać się Sagiem, udawać chłopca z sierocińca. Wcielić się w postać zręcznego złodzieja i kłamcy, by przechytrzyć piratów. Książka mimo, że przedstawia szereg przeciwności losu, utrzymana jest w pozytywnym tonie - dopełnia tego zabawny główny bohater, wygłaszający kąśliwe uwagi, starający się być pozytywnym nawet w obliczu beznadziejnej sytuacji. Jaron jest niepokorny względem nikogo i niczego, rządzi się swoimi prawami. Dzięki temu jest niepowtarzalnym kompanem przygód, jakie oferuje czytelnikowi.

Strasznie mnie złości, że tom trzeci, wieńczący trylogię, nie został wydany w Polsce! Przecież to skandal, zwłaszcza że Wydawnictwo Egmont z tego, co wiem - nadal funkcjonuje. Poza tym, to trylogia z 2013 roku (dobra, The shadow throne zostało wydane w 2015)! Jak można wydać pierwsze dwa tomu i odmówić czytelnikom (i jednocześnie klientom!) poznania dalszej historii? Nieładne zachowanie, bardzo nieładne. 

Król uciekinier kończy się takim zdaniem, że... Aż chce się czytać dalej! Widzę też, że kontynuacja była bardziej dojrzała, pojawiło się rodzące uczucie między bohaterami, poczucie odpowiedzialność względem korony i związane z tym obowiązki. Spokój w Cathyi ważniejszy jest od indywidualnych uczuć władcy... I co ja mam teraz zrobić?

PS Czy jest takie słowo jak ZMILCZAŁEM? Występuję na 233 stronie i sama kilka minut zastanawiałam się, czy dobrze przeczytałam.

Król uciekinier - Jennifer A. Nielsen, 374str., Literacki Egmont