czwartek, 11 stycznia 2018

Rywalizacja o miłość

Czytanie "Selekcji" Kiery Cass przypomina zanurzanie się w cudownej baśni. Takiej z księciem, który szuka dla siebie idealnej księżniczki. W konkursie bierze udział aż 35 dziewcząt, a książę Maxon musi poznać je wszystkie i wybrać odpowiednią kandydatkę nie tylko na żonę, ale też na tron. Musi ona spełniać wiele wymagań, przestrzegać etykiety, być wcieleniem piękna oraz wykazywać umiejętność opanowania i trzeźwego myślenia w chwili zagrożenia.

Podobny obraz


"Rywalki", czyli pierwszy tom serii, to idealne wprowadzenie w świat Illei, gdzie Eliminacje zabawiają całe państwo. Autorka barwnie i naturalnie kreśli sylwetki wszystkich postaci, a szczególnie dużo miejsca poświęca indywidualnym cechom każdej z kandydatek. W pałacu, gdzie przebywają dziewczęta, o dziwo prócz zaciętej rywalizacji, rodzi się też przywiązanie, przyjaźń i wzajemne wsparcie.

Znalezione obrazy dla zapytania selekcja kiera cass film
Główna bohaterka America (od nazwy kraju, który w przeszłości upadł) to żywa, buntownicza postać, której nie podoba się podział klasowy panujący w państwie. Nie podoba jej się perspektywa poślubienia księcia, wydającego się zadufanym w sobie, nudnym bucem, postępującym według rad udzielonym mu przez doradców. W Eliminacjach bierze udział zupełnie przypadkiem, skłoniona do złożenia zgłoszenia przez matkę i Aspena. Chłopaka, w którym jest zakochana.

Z początku lekka historia, wraz z biegiem akcji zmienia ton. Napięta sytuacja między ojcem i synem (królem a księciem), ataki rebeliantów na pałac, tworzą nieprzyjemny nastrój i ogromnie oddziałują na przebieg konkursu. Książę Maxon musi podjąć decyzję, która nie jest prosta. Dodatkowo relacja łącząca go z Ameriką staje się trudna i skomplikowana. Dziewczyna jest rozdarta między przeszłością, a obietnicą lepszej i zupełnie nieznanej jej przyszłości.

Opowieść skierowana przede wszystkim do płci pięknej, wciąga i nie pozwala oderwać się, dopóki nie przekręcimy ostatniej strony ostatniego tomu. Polecam serdecznie!

sobota, 16 grudnia 2017

Schować się w ciszy

Eden była jeszcze dzieckiem, kiedy to się stało. Małą, ufną, niewinną dziewczynką, która wiedziała, że na świcie mogą dziać się złe rzeczy. Innym ludziom, ale nie jej. Tym bardziej nie mogła się spodziewać największej krzywdy od osoby, którą znała od urodzenia. Osoby, która była dla niej jak rodzina. Najlepszy przyjaciel jej brata, Kevin Amstrong, przyjechał wraz z nim z akademika, aby spędzić z jej rodziną święta. Zupełnie jakby nie miał swojej. Była 2:48, kiedy to się stało. Coś, co zmieniło ją na zawsze. To był gwałt.   

Amber Smith zamiast podziękowań na końcu swojej książki Co mnie zmieniło na zawsze, pisze że utwór jest zupełnie fikcyjny. Nie zmienia to jednak faktu, że powieść porusza najgłębsze zakamarki duszy. Jakby to, co dzieje się na kartach powieści, było żywe. Jakbyśmy byli świadkami jak życie dziewczynki, wraz z biegiem czasu, kiedy staje się młodą kobietą, rozsypuję się na kawałki i ona sama prowadzi siebie do autodestrukcji.

To nie jest książka, którą można przeczytać tak po prostu. Nie, bo to niewiarygodna analiza ludzkiego umysłu, psychiki. Tego, co dzieje się w środku. Autorka nie szczędzi szczegółów, opisuje gwałt i wszystkie wydarzenia przed, będące zwiastunem nadchodzącego wydarzenia. W końcu opisuje życie po gwałcie. Życie, które nie miało być takie, jakie się stało. Życie, które miało być inne, bo Eden miała dorosnąć. Nie wśród nienawiści do wszystkich, wstrętu do własnego łóżka, złości i kłamstwa, muru utworzonego z ciszy, dzielącego ją od bliskich. Nikt nic nie zauważył, nikt nic nie usłyszał, nie zapytał co się stało. A ona nie powiedziała, bo i tak nikt by jej nie uwierzył.

"Wymyślam się na nowo. Wszyscy wokół to robią."

Rzadko trafia się na opowieść, gdzie autor naprawdę potrafi oddać cały ciąg drobnych wydarzeń, niuansów, szczegółów, które złożą się na poruszającą przemianę bohatera literackiego. A tutaj mamy to wszytko. Eden przestaje kontrolować swoje życie. Przestaje być sobą, zaczyna palić papierosy i upijać się do nieprzytomności. W wieku piętnastu lat sypia z chłopakami, których imion nawet nie zna. I imprezuje, o wiele za dużo. Nie bywa w domu, unika rodziców i swojego (kiedyś) ukochanego brata. Fabuła jest bolesna, czytelnik cierpi czytając tę książę. Bo wydaje się być prawdziwa, namacalna, rzeczywista. Poczynając od miejsc, bohaterów, a kończąc na ludzkich zachowaniach. Naturalnych, zrozumiałych, niewyidealizowanych. 

Polecam "Co mnie zmieniło na zawsze", żeby uświadomić sobie, że takie rzeczy zdarzają się na co dzień, mogą mieć miejsce obok nas. A to, że ktoś zachowuje się w pewien sposób nie znaczy, że jest zimnym kamieniem bez serca. Może po protu kiedyś przydarzyło się coś złego? Coś, przez co musiał wybudować swoją barierę ochronną? Jednocześnie to trudna opowieść, nie kończąca się tak, jakbyśmy tego chcieli. Nie ma heppy endu, brak nowego początku, rozdziału "o nowym życiu". To pokazuje, że życie toczy się dalej, bez względu na wszystko.