sobota, 25 października 2014

[live free or die]

Może to głupie, tak, to na pewno jest głupie, ale... jakoś mnie to nie obchodzi. Wiecie jak to jest, kiedy się nic nie czyta? Bo nie ma się ochoty? Bo papierowe postaci rzeczywiście są tylko zbiorem czarnych, połączonych ze sobą literek? Kiedy cały świat wykreowany całkowicie rozpływa się w zetknięciu z tym rzeczywistym? Jest tylko bezbarwnymi napisanymi przez autora słowami, takimi bez sensu, niewywołującymi nic zupełnie... W takim momencie sięga się po jedną z ulubionych książek i od razu wszystko staje się piękniejsze, sny jakieś bardziej kolorowe, a wyobraźnia zaczyna pracować. I po raz czwarty poznaje się tę samą historię, opowiedzianą od nowa, z bohaterami, których zna się na wskroś. A od tego serce boli. Tak bardzo i tak prawdziwie.   


Chciałam ostatnio przeczytać książkę o miłości, ale jedna z moich ukochanych jest  t y l k o  o niej właśnie. Cała reszta to opowieści bardziej o samym życiu, ta jedna - Delirium - jest taka specyficzna, bo miłość wylewa się z każdej strony, ale taka naturalna, piękniejsza, bardziej delikatna. Ucząca się i wspierająca. Taka, gdzie te dwie osoby czują przepływający im między palcami czas. I, co wprost absurdalne, dopiero teraz zaczęłam doceniać dramat Szekspira - Romeo i Julia - który w Delirium plącze się między zdaniami. 

Lauren Oliver wykreowała świat, gdzie miłość uznawana jest za chorobę, a remedium wiedzie do ocalenia, do szczęścia, co jest oczywiście kłamstwem. A najbardziej przerażające jest to, że nawet matka nie przytula swojego dziecka, które przewróciło się na chodniku. Bo to przecież nieodpowiednie zachowanie, całkowicie niedopuszczalne. I w takim świecie toczy się cała historia, otoczona falami uderzającymi o brzeg, promieniami letniego słońca i zgiełkiem ruchliwych ulic. Rzeczywistość, w której nie istnieje coś takiego jak wybór, jak wolna wola, a na każdym kroku człowiek napotyka wysoki mur.            

Mimo tego, że Delirium czytałam czterokrotnie - wiem, że nadal będę do tej historii wracać, to po prostu silniejsze ode mnie. Potrzebuję jej tak, jak dziecko potrzebuje smoczka. Drugi tom - Pandemonium - nienawidzę tak bardzo, jak pierwszy kocham, i nie wiem czy kiedykolwiek przeczytam znowu, bałabym się chyba, wyczerpał mnie strasznie, ale wiem, że gdyby nie kontynuacja, cała historia nie miałaby tego sensu i harmonii, którą ma teraz. No i dochodzi jeszcze do tego fakt, że Oliver to wszystko dokładnie zaplanowała, wiedząc, że dzięki temu Lena, Alex i Julian staną się jak wyjęci z życiowego scenariusza ludzie. Natomiast Requiem - pełne jest niedopowiedzeń, ukrytych znaczeń, nie tylko ja jestem zdania, że trzeba czytać między wierszami, aby poskładać to, czego nie dopisała Lauren. Dała czytelnikom wybór, każdy sam decyduje, czy bohaterowie odnajdą szczęście. 
       

W pełni zdaję sobie sprawę z tego, że ta trylogia należy do literatury młodzieżowej, a przez to wydawać się może starszym odbiorcom straszliwie naiwna i głupiutka. Okej, rozumiem, tylko mam jedną prośbę jeśli wam się nie podobała - spoko, ale nie mówcie mi tego, bo wolę nie wiedzieć. Sama do dzisiaj dziwię się sobie, dlaczego - u licha - tak bardzo pokochałam te książki, ale na rozgryzienie tego nie ma bata. One są moimi ulubionymi i już. Pewnie za styl Oliver, który podziwia się od pierwszej linijki tak, że można by zacytować kartkę po kartce, albo za wrażenie, że w Requiem brakuje dobrych kilku rozdziałów. Albo za słowa...   

"Kocham cię. Pamiętaj. Tego nam nie odbiorą.”

Mogłabym wymieniać jeszcze tysiące, wprost miliony powodów dlaczego tak kocham twórczość Lauren Oliver, ale nie sądzę, aby to miało jakikolwiek sens, także powiem tylko, że jakkolwiek trylogia ta obfituje w miliony pięknych cytatów, tak tylko jeden z nich głęboko wszedł w moją pamięć, kończący się słowami: "Boże, wybacz mi, bo zgrzeszyłam." Każdy fan wie, o co chodzi.

***
Malutkie pytanko: Czy ktoś wie cokolwiek o wydaniu w Polsce Panic Lauren Oliver? Siedzę jak na szpilkach w oczekiwaniu na jakąkolwiek wiadomość... Albo o Rooms?   

16 komentarzy:

  1. Kocham Delirium i mam ochotę przeczytać je jeszcze raz, to moje marzenie, jednakże w bibliotece zawsze jest wypożyczone, a wtedy stamtąd je zabrałam, a fundusze nie pozwalają, abym mogła mieć własny egzemplarz :< Notka, piękna. Pełna emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony dobrze, ze wypożyczone, bo miła jest świadomość, ze ludzie czytają, a z drugiej przykro, bo ty nie możesz dorwać. ;( dziękuję. ;)

      Usuń
  2. Czytałam tylko Delirium i byłam zachwycona. Tak, czasem było słodko, zbyt wydumanie, ale jednak ta książka miała coś w sobie, co mnie porwało, zaciekawiło i skłoniło do wielu rozmyśleń. A w młodzieżówkach, zwłaszcza współczesnych, jest to bardzo rzadkie :( Niestety... Notka piękna, jak zwykle :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do zapoznania się z drugim tomem, bardzo zaskakujący i obfitujący w emocje, nie da się odłożyć na półkę przed przekręceniem ostatniej strony. ;) dziękuję i również pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Po tylu pozytywnych słowach aż mi wstyd, że dalej tej książki nie przeczytałam. Ale na pewno jeszcze znajdzie się okazja. Dopilnuję tego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam wstyd od razu, ważne, ze masz w planach. :D

      Usuń
  4. Bardzo dużo emocji w Twojej recenzji, widać, jak bardzo podobało Ci się "Delirium" :)) Sama uwielbiam całą trylogię, a co do "Panic", to chyba jeszcze nic nie wiadomo, niestety ;_;

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam. Nie słyszałam nawet o tej książce. Ale po takiej recenzji na pewno o niej nie zapomnę. Młodzieżówek raczej nie czytam, bo wydają mi się właśnie tak jak napisałaś zbyt naiwne, ale tak sobie właśnie uświadomiłam, że jedna z moich ulubionych książek, czyli "Marina" Zafona zalicza się właśnie do tego gatunku. Więc czemu nie dać by szansy i tej książce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi baaardzo miło jeśli dasz Delirium szansę, nie masz pojęcia jak miło. ;)

      Usuń
  6. Nie znam tej serii i przyznam szczerze, że wcale mi się do niej nie pali... Nie wiem, może wyrosłam z takich książek, może się mylę, może..., może... :) Rzadko kiedy mam takie momenty, jak Ty, teraz mogłabym tylko siedzieć i czytać, i nic więcej nie robić, szkoda, że się tak nie da :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam... JESZCZE. :) Mam wszystkie trzy tomy na tablecie, dostałam w prezencie, ale jakoś.. boję się po nie sięgnąć, wiesz? Bo najpierw słyszałam same pozytywne opinie. Później natrafiałam na same negatywne. A teraz już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. :(
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CZEKAM. :) Oj tam, nie słuchaj się tych co delirium krytykują, znaczy... może i w jakimś stopniu mają rację, ale i tak nie słuchaj. xd Po prostu przeczytaj. ;>

      Usuń
  8. Czytałam cały cykl i naprawdę, naprawdę bardzo, bardzo lubię, uwielbiam wręcz <3 Pierwsza część mnie zachwyciła, druga jak dla mnie nieco gorsza, ale trzecia znowu dorównuje poziomem pierwszej. Niesamowity język, niesamowite cytaty, niesamowita miłość, nie dziwię Ci się, że tak kochasz ten cykl. I co z tego, że młodzieżowy? W każdym gatunku są powieści godne uznania i gnioty, a nie każda wartościowa czy piękna książka musi być uznanym przez wszystkich klasykiem ;d Delirium jest po prostu niezwykłe, chciałabym przeczytać kiedyś jeszcze raz.
    Pozdrawiam ciepło <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga też jest dla mnie gorsza, bo praktycznie nie ma A. :< Bardzo dobre podsumowanie. ;)
      p.c.

      Usuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz. Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz, bo na każdy z nich odpowiadam. Wszelkiego rodzaju dyskusje są bardzo mile widziane. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!