Wybacz mi, Leonardzie
Dzisiaj Leonard ma swoje urodziny, obchodzi osiemnasty rok życia. Ale nikt o tym nie pamięta. Dosłownie nikt.
Co robi Leo?
Przygotowuje
prezenty dla najbliższych mu ludzi. Goli głowę na łyso. Po raz kolejny
ubiera pogrzebowy garnitur i jeździ metrem, obserwując nieszczęśliwych
dorosłych. Zabiera walthera P38 ze sobą do szkoły, zamierzając nie tylko
popełnić samobójstwo, ale też zastrzelić Ashera Beala.
Co dalej?

A potem uległo to zmianie.
Książka
stała się jednym wielkim wołaniem głównego bohatera o pomoc. Głuchym
wołaniem, niedobiegającym do niczyich uszu. Jakby jego matka nie
słyszała jego krzyku. Jakby ten krzyk już nigdy nie miał się wydostać z
jego ust.
A
jednak się wydostaje. I Leo mówi nie tylko czytelnikom, ale też jeszcze
komuś, co się dzieje, dlaczego tak się czuje i dlaczego nie chce już
żyć.
Pozostają zatrzaśnięte drzwi.
I cisza.
***
Nie tylko doskonale i lekko napisana, posiadająca wspaniale skonstruowaną fabułę, ale też cudowną mieszankę fikcyjnych postaci. Przez większą część przezabawna po to, by później wkroczyć na bardziej poważne grunty i poruszyć trudniejsze tematy. Leo zadaje takie pytania, jak każdy z nas. Zastanawia się nad istnieniem Boga, usiłuje znaleźć szczęśliwego dorosłego, brakuje mu zaufania do ludzi. Pojawia się też nikły wątek romantyczny, ale naprawdę niewiele go jest, tak tylko, żeby pokazać, że to kolejny z punktów na liście: Czego brakuje Leonardowi.
Muszę przyznać, że powieść Matthewa Quicka bardzo mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się tak dużej ilości pytań dotyczących życia. Ba! Byłam niemalże pewna, że to jedynie zwykłe czytadło! A tymczasem Leonard Leacock stał się jednym z tych bohaterów książkowych, z którymi chętnie bym się spotkała, aby zamienić chociaż kilka słów. Jego historia niezwykle mnie wciągnęła już po przeczytaniu pierwszej strony, wprost nie mogłam się oderwać. Polecam z całego serca!
Czytałam! Wspaniała <3
OdpowiedzUsuńPotwierdzam, Topolku. <3
UsuńDzisiaj czytam już drugą recenzję tej książki, drugą tak niezwykle pozytywną ^^ I mam tak niesamowitą ochotę przeczytać w końcu jakąś powieść Quicka! Gdy tylko wpadnie mi gdzieś w oko, bez zastanowienia kupię i przeczytam :)) Obym się nie zawiodła, bo wina spadnie na Ciebie! :P
OdpowiedzUsuńzaczarrowana.blogspot.com
Ahaha, ostatnio rzeczywiście jest wysp recenzji tej powieści. :D Ej, ja tylko polecam, nie znam twojego gustu w stu procentach, ale wydaje mi się, że powieść Wybacz mi Leo jest troszkę pokroju 19xK tyle że o głowę lepsza także powinna ci się spodobać. ;P
UsuńAkurat parę godzin temu skończyłam czytać "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" i z wielką chęcią sięgnęłabym po inne powieści Quicka. Teraz jeszcze bardziej zaostrzyłaś mój apetyt. Z niecierpliwością będę czekała na okazję, by przeczytać tę książkę. ;)
OdpowiedzUsuńNiezbędnik stoi u mnie na półce i grzeczni czeka na swoją kolej. ;) Mam nadzieję, że szybko dopadniesz w swoje ręce Leonarda. ;)
Usuńja już jestem po tym jak dał prezent temu typowi od niemieckiego, i to jest naprawdę mocne, o wiele lepsze niż poradnik czy niezbędnik. strasznie się identyfikuję z Leonardem, i w ogóle, wows.
OdpowiedzUsuńPo niezbędnik zamierzam niedługo sięgnąć, ale poradnik jakoś mnie nie kusi. ;x
UsuńMój zdecydowany must read :) Ciekawa jestem jak ja odbiorę tą powieść :)
OdpowiedzUsuńLiczę, że Ci się spodoba. :)
UsuńKoniecznie muszę ją przeczytać! Już sama okładka jakoś mnie przyciąga, sama nie wiem czemu.
OdpowiedzUsuńJa też trochę dałam się złapać tej okładce. ;)
UsuńKsiążki autora bardzo mi się podobały więc z chęcią sięgnę po Wybacz mi Leonardzie :)
OdpowiedzUsuńZachęcam raz jeszcze. :)
UsuńA ja nie będę czytać, bo zawiodłam się i "Poradnikiem pozytywnego myślenia" (choć film bardzo, bardzo lubię), i "Niezbędnikiem obserwatorów gwiazd" (trochę mniej). Ludzie mówili, że dobre, a tu nie do końca, trudno.
OdpowiedzUsuńOj, bardzo mnie zasmuciłaś, bo te powieści mam dopiero w planach, jedna nawet czeka na półce. :x
UsuńSkończyłam przed paroma godzinami i... wow. Brak mi słów.
OdpowiedzUsuńTylko coś mi nie pasowało w zakończeniu, spodziewałam się chyba czegoś... innego :/ Ale i tak sjdnbdijvblibvfdl <3
sjakajtoekwa <3
UsuńNie udało mi się ukończyć "Niezbędnika...", niestety - coś nie zagrało, nie zaiskrzyło, więc odłożylam. Ale może dam jeszcze szansę temu autorowi, w końcu tak pozytywnie na jego temat się wypowiadasz.
OdpowiedzUsuńJejku, czy dopiero teraz gdy kupiłam Niezbędnik będąc przekonana że to absolutny fenomen wszyscy mi mówicie że nie da się tego czytać? :o
UsuńSzansę zawsze dać warto, a nuż jego książkę polubisz. :)
O autorze już wiele słyszałam, ale jeszcze nie czytałam żadnej jego książki. Może zacznę od tej ;-)
OdpowiedzUsuńJa tylko tę czytałam, więc nie mam bardzo jak doradzić. :D
UsuńWidzę, że muszę w Leonarda zainwestować. Wszyscy się nim zachwycają, a ja Quicka polubiłam za ,,Poradnik pozytywnego myślenia" także...
OdpowiedzUsuńMyślę, że się nie zawiedziesz. :)
UsuńBardzo, bardzo jestem ciekawa tej książki :D
OdpowiedzUsuńA ja tego czy Tobie również tak bardzo się spodoba jak mnie. :D
UsuńChciałam kupić Leonarda i "Prawie jak gwiazda rocka" na targach w Krakowie, ale nie miałam już pieniążków. Teraz żałuję. Bardzo bardzo.
OdpowiedzUsuńMyślę, że jeszcze uda Ci się to nadrobić. :D Na gwiazdę ja również mam dużą ochotę. :)
UsuńJak znajdę w bibliotece, a mam nadzieję, że tak będzie to na pewno przeczytam.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńTo pierwsza recenzja tej książki jaką czytam. Nawet nie wiedziałam o czym to jest. Czuję się zainteresowana;)
OdpowiedzUsuńZnaczy, że spełniłam swoje zadanie. :D
UsuńNo! Wiedziałam, że mój intynkt mnie nie rozczaruje, gdy podczas Targów, brałam do ręki tą książkę i wiedziałam, że muszę ją mieć, ignorując "Niezbędnik..." i "Prawie jak gwiazda Rocka" :) Ogólnie, słyszałam już, że pozycja skupia się na trudnych zagadnieniach, a że listopad dobija i niedawno sama miałam osiemnastkę, chyba nie może być lepszego momentu, bym sięgnęła po tą powieść. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Sherry
A gwiazdę to akurat chciałabym bardzo przeczytać, mimo że jeszcze nawet nie zerknęłam na opis zamieszczony na okładce. xd
UsuńCzekam na Twoją opinię o Leo. :)
Jeej, naprawdę mnie zaciekawiłaś. Autora chcę poznać od dawna, zacznę od "Poradnika...", ale na pewno nie zapomnę o tej pozycji. Swoją drogą, jak zawsze ślicznie napisane <3
OdpowiedzUsuńJa jeszcze poradnika nie znam, ale również mam w planach. :)
Usuń