wtorek, 23 grudnia 2014

Latać wraz z sercem w chmurach

O czym jest Serce w chmurach

Właściwie tylko o miłości i pogodzeniu się z zaistniałymi zmianami.To podróż z ziemi do nieba, a potem z powrotem na twardy grunt. To też odwaga - uśmiechnąć się, kiedy nie masz na to żadnej ochoty. 

Hadley Sullivan spóźnia się o cztery minuty na samolot do Londynu z czym wiąże się także spóźnienie na drugi ślub jej ojca z Charlotte, kobietą, której jeszcze nie udało się jej nawet poznać. Wtedy spotyka Oliviera i zdaje sobie sprawę, że dziwne zbiegi okolicznością odegrają ogromną rolę w jej życiu.    

Książka przewidywalna, niby romantyczna, a jednak nie, bo podobno traktuje o miłości, a to uczucie rozwijające się między Hadley a Olivierem jest zbyt zwyczajne, nieprzykuwające uwagi. Idealny przykład miłości od pierwszego wejrzenia, w którą ja osobiście nie wierzę, gdzie te całe "podchody" trwają dwadzieścia cztery godziny, a potem otrzymujemy coś w rodzaju "I żyli długo, i szczęśliwie". To w mojej opinii spory minus, bo ogólnie książki o miłości dobrze się czyta, ale gdyby w uczucie opisane przez Jennifer Smith wkradła się choć kapka realizmu, a nie wymyślnej bajki - to z pewnością by nie zaszkodziło. 

Poza samą miłością w powieści zaskakująco dobrze rozwinięte zostały wątki rodzinne bohaterów - ślub ojca Hadley i jej przemyślenia z tym związane, wspaniale opisane dzieciństwo bohaterki, natomiast jeśli chodzi o przeszłość Oliviera - nic nie zdradzę. Akcja jest płynna, ale bez zbędnych zawirować, bo czytelnik jest w stanie przewidzieć co się wydarzy za chwilę i jakie decyzję podejmą poszczególne postaci. 

Sam styl pani Smith jest... zadowalający, nie powala, nie sprawia, że czytelnik się niecierpliwi i zachwyca opisywanymi wydarzeniami. Serce w chmurach to zapis historii, którą się czyta, żeby po prostu dobrnąć do końca, a potem zapomnieć. W mojej pamięci na pewno nie pozostanie na dłużej niż do dzisiejszego wieczora. 

Ale tak naprawdę ta opowieść nie jest taka zła, jest po prostu zwykła i aż za prosta, a ja tego nigdy nie potrafiłam docenić. Uwielbiam to, co się wyróżnia, zachwyca swoją innością, a tutaj jest codziennie, naturalnie, zbyt wyblakło, nawet cumulusy wydają się nie być białe, a szare.

10 komentarzy:

  1. Eh, nie przepadam za książkami z insta love... A tak bardzo chciałam przeczytać "Serce w chmurach"! "Tak wygląda szczęście" tej autorki mi się naprawdę podobało... Choć może nie będę sobie odpuszczać, bo myślę, że mogę mieć ochotę na takie lekkie romansidło niewymagające myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami takie książki rzeczywiście są dobre i odprężające, więc sięgnij skoro masz ochotę. Jeśli podejdziesz przysłowiowo "na luzie" bez żadnych wymagań to na pewno ci się spodoba. ;)

      Usuń
  2. Czytałam i z perspektywy czasu uznaję, że jest to książka... banalna. Nie mniej znam dziewczyny, które są w niej zakochane. Co prawda tego nie rozumiem, ale akceptuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam takie samo podejście do sprawy. ;)

      Usuń
  3. Od czasu do czasu takie lekkie romansidła nie są złe, jednak "Serce w chmurach" od samego początku nie zdołało przykuć mojej uwagi. Tak więc bez żalu sobie tę powieść odpuszczę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... Mimo wszystko bardzo chętnie przeczytam, zwłaszcza że ebook tej powieści został mi podarowany jakoś tam na wakacje. :) Lubię romantyczne historie, nawet te banalne, proste i przewidywalne. :) Można... ulec miłości. :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja, ciekawa jestem jak ty odbierzesz Serce w chmurach. :)

      Usuń
  5. Właśnie niedawno skończyłam czytać inną powieść tej pani "Tak wygląda szczęście". Ja mam ogólnie dobre wrażenia, ale przyznaję, że książka raczej nie zostanie ze mną na dłużej, nie jest zła, ale nie wyróżnia się niczym na tle innych, dlatego szybko zatrze się w pamięci ;d Widzę, że z tą jest podobnie ;>
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, coś mam wrażenie że ogólnie powieści tej pani należą do tego rodzaju literatury "na jeden raz". ;>

      Usuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz. Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz, bo na każdy z nich odpowiadam. Wszelkiego rodzaju dyskusje są bardzo mile widziane. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!