niedziela, 3 stycznia 2016

piosenki dla Pauli

"Piękno czyichś oczu nie zależy od ich koloru, lecz od tego, co potrafią wyrazić."

Poznałam tę książkę zupełnie przypadkiem. 
Byłam w księgarni z mamą, żeby kupić prezent świąteczny dla mojej kuzynki, a Piosenki dla Pauli stały na półce, przed którą właśnie się zatrzymałam. Spodobała mi się ta biała okładka w duże czerwone serca, więc kiedy mama po raz kolejny zachęcała mnie, żebym jednak wybrała coś też dla siebie, sięgnęłam własnie po powieść Blue Jeans. 

I jestem zaskoczona, bardzo. 

W sumie spodziewałam się miłosnych rozterek zbuntowanej nastolatki, które jeszcze rok temu prawdopodobnie tylko by mnie drażniły, ale nie oczekiwałam miłosnych dramatów, w które będzie zaplątanych aż siedmiu bohaterów! Wiecie, ta kocha tego, w którym jest zakochana tamta, w której się kocha tamten, którego miłością darzy następna... Biorąc pod uwagę poplątanie z pomieszaniem w części pierwszej, aż boję się pomyśleć, co czeka mnie w kolejnym tomie. 

Myślałam, że te trójkąty i miłosne kwadraty będą mnie denerwowały i irytowały, a fakt, że cała akcja rozgrywa się w ciągu...tygodnia(?) dodatkowo dopełni moją negatywną ocenę naiwności postaci wykreowanych przez Autora, ale... nie było tak. Przechodząc wraz z bohaterami przez wszystkie miłosne zawirowania, sama doszłam do własnych refleksji. 
Przecież większość rzeczy chrzani się szybko, czas nie czeka, w jednej minucie dostajesz wszystko albo też nic. W jednej sekundzie jesteś szczęśliwy, by w następnej czuć się najgorzej na świecie. 

Taka właśnie jest ta książka. 

Zdecydowanie przerysowana, z wyidealizowaną główną bohaterką, kreowaną na Miss Polonii, która bez wysiłku rozkochuje w sobie każdego faceta samym jednym spojrzeniem. Z paczką sugusów, przyjaciółek na śmierć i życie. Z problemami szkolnymi, wychowawczymi i tymi w sercach nastolatek. Powieść młodzieżowa, lecąca niekiedy po schematach, ale jednocześnie rozbudzająca ciekawość, taką, że czytelnik mimowolnie zastanawia się, co wyjdzie z tych skomplikowanych perypetii miłosnych. I do tego mamy młodszą siostrzyczkę Pauli, która wywołuje uśmiech czytającego.

Można powiedzieć, że historia Mario i Diany chwyciła mnie za serce. Diana to jedna z takich postaci literackich, że kiedy przekręca się ostatnią stronę jest smutno, że musi się już z nimi pożegnać. W przeciwieństwie do głównej bohaterki, której nie znoszę. Wydaje się taka pusta, idealna, do tego znajoma... Plus jej adoratorzy, którym brakuje tego czegoś, wiecie, co powinien mieć książkowy chłopak, żeby czytelniczkom miękły serducha. A może oni to mieli, tylko po prostu ja jestem odporna na urok tych akurat typów?

Myślę też, że zmniejszenie nieco objętości książki zdecydowanie wyszłoby na plus, bo w pewnych momentach powiewało nudą, przez co muszę się przyznać, że zdarzało mi się ominąć po parę linijek tekstu co jakaś czas. Ale dzięki temu książkę czytało mi się znacznie lżej, nie męczyłam się, jak to zwykle bywa w takich wypadkach.

Wiem, że trochę narzekam, ale mimo wszystko Piosenki dla Pauli bardzo mi się podobały. Chciałam lekką, niewymagającą myślenia młodzieżówkę, która zapewni mi kilka godzin relaksu i taką właśnie dostałam. Książka ma bardzo krótkie rozdziały (trzeba wiedzieć, że pierwsze z nich Autor publikował w Internecie), dzięki którym czyta się znacznie wygodniej, a przez treść przenika muzyka, pojawiło się nawet ukochane przeze mnie Bring me to life oraz udało się poznać przepiękne Coleccionista De Canciones. Uwielbiam czytać kiedy w tle leci muzyka, a jeśli Ty także, to zachęcam Cię do odkrycia, jakie piosenki chłopcy postanowili zadedykować Pauli.

7 komentarzy:

  1. Widziałam ,,Piosenki dla Pauli" dawno temu w bibliotece, moja koleżanka również czytała i polecała. Czytałam jednak pierwsze strony i jakoś mnie nie wciągnęło, odłożyłam na biblioteczną półkę i bez żalu odeszłam:D Ale w sumie... może bym i kiedyś przeczytała? Bo Twoja recenzja brzmi zachęcająco (Mario i Diana mnie zainteresowali), mimo głównej bohaterki (mnie również tego typu postacie doprowadzają do białej gorączki, zaiste...), a lubię czasem sięgać po jakieś lekkie, relaksujące, przyjemne młodzieżówki. Więc kto wie, kto wie:D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem ci szczerze że będąc gdzies tak w połowie pierwszego tomu przekartkowałam drugą jego połowe i przeczytałam wszystko co dotyczyło Diany i Mario, a potem ściągnęłam ebooka 2 części i również przejrzałam strony dotyczące tych dwojga.. potem się popłakałam, jakoś tak, może dlatego że Diana trochę mi mnie samą przypomina xD chciałabym o nich osobną, taką osobną osobna bez Pauli ksiazke :P

      Usuń
  2. Gdzieś tam kiedyś przewinęła mi się przed oczami okładka, może nawet kilka recenzji, ale książka jakoś nie przyciągnęła mojej uwagi na tyle, bym miała biec teraz już natychmiast do biblioteki lub księgarni. I w sumie tak jak piszesz - wciągnęła Cię, ale jest to mimo wszystko lekka młodzieżówka. Podejrzewam, że i mnie mogłaby denerwować główna bohaterka (pusta? idealna? skąd ja to znam...?), więc nie obiecuję, że przeczytam, ale jeśli trafi kiedyś w moje ręce, choćby przez przypadek, to z chęcią przeczytam dla chwili relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie namawiam bo wiem że są tysiące takich ksiązek na świecie, a ta w sobie nic szczegolnego do zaoferowania nie ma ;) jednak.. dopiero teraz o tym pomyslałam, ta historia przywróciła mi utraconą jakiś rok temu chęć do czytania, taką naturalną milość do książek.. a to, to cudowne uczucie, nie sądziłam że zrobi to taka zwykła młodzieżówka :D

      Usuń
  3. Wiem jaką książkę kupiłaś kuzynce :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem jaką książkę kupiłaś kuzynce :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz. Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz, bo na każdy z nich odpowiadam. Wszelkiego rodzaju dyskusje są bardzo mile widziane. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!